Masz pytania? Zadzwoń: +48 42 299 67 33
Kilka porad dla prowadzących sklep w sieci

Kilka porad dla prowadzących sklep w sieci

Marcin Golis
2012-12-07

Dziś poważny temat, ale z przymrużeniem oka. Czyli, kilka żelaznych zasad, których należy przestrzegać, by biznes w sieci przynosił nam zyski, a nie problemy!

Dziś mam dla Was kilka porad. Dowiecie się z nich jak zniechęcić do siebie klientów i zyskać w sieci opinię sklepu nierzetelnego, nieuczciwego, robiącego kupujących w balona. Dzięki temu z pewnością doprowadzicie swój e-biznes do spektakularnego upadku. Zatem, zachęcam do lektury!

Ignoruj swoich klientów

Nie zwracaj najmniejszej uwagi na to co piszą na Facebooku, w mailach i komentarzach. Po co ich słuchać, ty wiesz lepiej jak prowadzić swój sklep. Ich sugestie i uwagi są mocno nie na miejscu i wynikają z tego, że są sfrustrowanymi ludźmi, którzy chcą uprzykrzyć Ci życie.

Uniemożliwiaj jak się tylko da kontakt ze sobą

Telefon? Wyrzuć. Skype? Niech tylko najlepsi agenci CIA po długim dochodzeniu mogą się z Tobą skontaktować. Jeżeli już bardzo chcesz, to podaj adres poczty, ale sprawdzaj ją nie częściej niż raz na 2-3 dni.

Odwlekaj rozwiązanie

Jeżeli jakimś cudem klientowi uda się z Tobą skontaktować i przedstawić swój problem, to odwlekaj rozwiązanie najdłużej jak tylko się da. Spławiaj go i ignoruj, niech jak najdłużej walczy o swoje. Reklamacje uwzględniaj tylko w ostateczności.

Nie dotrzymuj obietnic i umów

Na przykład, zrób banner reklamujący kup 2 pary butów, 3 gratis. Ale regulamin ukryj najlepiej jak się da, niech nikt go nie przeczyta. Zawrzyj w nim zapis, że promocja dotyczy tylko klientów, którzy dokonają zakupu za 500 złotych, między 13 a 14 i tylko w sobotę. Albo zmień regulamin w trakcie trwania promocji. Zresztą, po co regulamin konkursu?

Skoro już o regulaminach mowa

Klauzule niedozwolone, to jest to! Im więcej ich dasz, tym klient będzie bezsilny w walce o swoje!

Sprzedawaj towar, którego nie masz

Jak klient go kupi, to poczeka na jego dostarczenie. Nawet 3 tygodnie. Albo miesiące.

Nie dodawaj prezentów do zamówienia

Co z tego, że w oferowanych przez nas zestawach nie ma myszki i klawiatury? Niech dokupi a nie liczy, że damy mu za darmo! Wtedy następnym razem będzie chciał więcej, na przykład darmowego Windowsa! Prezenty dla klientów to strata pieniędzy w dłuższej perspektywie czasu!

Sprzedaj i zapomnij

Jeżeli komuś coś sprzedałeś, to ta osoba nie jest Ci już do niczego potrzebna. Między bajki włóż historię o tym, że rabaty dla stałych klientów przyciągną ich do naszego sklepu. Nie wierz też w to, że ciągła komunikacja z klientem przynosi korzyści. To lobby agencji interaktywnych i freelancerów chce żebyś tak myślał! I wynajął ich do prowadzenia swojego firmowego bloga, fanpejdża na Facebooku. I oddał im swoje pieniądze. Co najwyżej możecie codziennie wysyłać im krzykliwe newslettery, wtedy będą wiedzieć o waszych promocjach ( o których już wcześniej wspominałem).

Podnoś cenę po zakupie

Klient coś kupił, a tymczasem już po transakcji, ale jeszcze przed wysyłką wzrosła cena towaru hurtowni? Niezwłocznie poinformuj klienta, że musi zapłacić 2 złote więcej. Pamiętaj, Sknerus McKwacz nie popuścił nikomu nigdy nawet centa, dzięki temu był najbogatszym kaczorem na świecie. Ty też nie popuszczaj. A gdyby klient był oporny, to dodaj odpowiedni zapis w regulaminie.

Nie doradzaj klientowi

Przy pierwszy kontakcie warto być miłym dla klienta. Ale jeżeli wysyła 5 raz maila z prośbą o pomoc, to nawet święty buddyjski może się zdenerwować. Dlatego w żołnierskich słowach wytłumacz mu, że nie jesteś jego doradcą i że są fora internetowe na których może uzyskać poradę.

Podsumowując

Jeżeli będziesz tak postępował, to masz 100% pewność, że o Twoim sklepie szybko zrobi się głośno na facebooku, wykopie, blogach i forach internetowych, a klienci....pójdą do konkurencji, która o nich po prostu zadba! Dlatego pamiętajcie, dbajcie o kupujących, traktujcie ich jak jajka. Jest to męczące, ale czasem warto zacisnąć zęby, żeby Wasz biznes dobrze funkcjonował.

Mogą Cię również zainteresować

comments powered by Disqus